
LXIII
30.05.2010Pracowałem w kiosku pod Galerią Ursynów. Jakieś panie coś kupowały i spytały się czy mógłbym wyrzucić ich śmieci do naszego kosza. Wziąłem ja, ale mi się rozsypały. Wypadły z nich zalaminowane dokumenty. Chciałem je paniom oddać, ale zobaczyłem, że wśród śmieci leży portfel i antyramy z forintami. Wolałem wszystko zostawić sobie.
*
Zobaczyłem trójwymiarową wizualizację Galerii Ursynów, która przejeżdżała przed moimi oczami i kończyła się na dachu, gdzie zatrzymała się na dłużej.
**********
Mieszkałem na wyspie. Rodzice przywieźli tu swoje pociechy pod opieką niań. Ja byłem odpowiedzialny ma naukę zaklęć druidów. Potrafiłem zmieniać się w pająka. Żeby awansować w pracy, musiałem pokonać swój awatar.
*
Któregoś dnia przyjechał ojciec z dzieckiem i zapisał je oraz siebie do mojej grupy. Dowiedziałem się, że jest tu, bo technologia drewna bardziej mu odpowiada niż prawo. Kazał mi wpisać go na listę. Powiedziałem, że to nie jest konieczne, bo zapisy określają tylko procentową szansę na płeć dziecka, imię dziecka, oraz numer kontaktowy do rodziców gdyby dziecko zaginęło albo stało mu się coś innego.
**********
Z Krzyśkiem kręciliśmy lip duba dla Vapano. Najpierw on nagrywał mnie, a potem ja jego. W teledysku grali również Kajtek oraz jego ojciec.
Przechodziliśmy przez bagno i pokazywaliśmy jego uroki. Kiedy doszliśmy nad Wartę, podałem kamerę Krzyśkowi, ale on ją niezręcznie chwycił, albo ja za wcześnie puściłem, przez co spadła na ziemię, ale jak później Krzysiek sprawdził – kasecie nic się nie stało.
[cześć, tak z innej bajki: szukam snów, gdzie pojawiają się zegarki, budziki, ponieważ przygotowuję na stronę wpis, masz może?]
Niestety, nie przypominam sobie niczego takiego.