
XX
08.09.2008Przyjechała do mnie Gocha. Graliśmy przez chwilę w internetowe gry. Potem pokazała mi ładne skórzane rękawiczki bez palców, które kiedyś sam chciałem sobie kupić i wytłumaczyła, ze normalnie takich kupić się nie da, bo są robione na specjalne zlecenie po czym ona spytała się czy może u mnie przenocować. Zapytałem dlaczego. Odpowiedziała, że była u koleżanki od której jeździ tylko jeden autobus i trzeba mieć na niego specjalny bilet. Powiedziałem, że ok. Położyliśmy się do łóżka, które było niepościelone, w dodatku jedna kołdra miała porwaną poszewkę, ale szybko zorientowałem się, ze wszystko jest dobrze, wystarczy jedynie wywrócić ją na drugą stronę. Gocha się do mnie przytuliła.
Mama mnie zawołała. Gocha krzyknęła, że śpię. Wstałem z łóżka i zaspanym głosem spytałem się o co chodzi. Mama wzięła mnie na piętro i powiedziała, że mam być grzeczny, bo zadzwoni do Oli. Powiedziałem, że my przecież nic złego nie robimy. Wróciłem na dół. Gocha znów była ubrana jak Beata i miała fryzurę mojej siostry. Stwierdziła, że nie chce żebym miał przez nią problemy. Wyperswadowałem jej, że przecież nic się nie stanie i Ola wszystko zrozumie. Znów miała na sobie piżamę i znów się położyliśmy. Tym razem Gocha się do mnie nie przytuliła.
Mama znów mnie zawołała. Powiedziała, że rano mam wyłączyć komputer u wszystkie urządzenia elektryczne, bo elektrownia będzie coś naprawiać i nie chce, żeby coś się zepsuło. Poszedłem do kuchni. Na blacie stał garnek z psim jedzeniem zalanym mlekiem. Obok niego stał kartonik po maślance lub jogurcie pitnym również wypełniony mlekiem. Przelałem zawartość kartonika do garnka i zapamiętałem, że rano trzeba nakarmić psa. Kiedy wróciłem na dół, Gocha znów była ubrana. Wyłączyłem komputer.
Obudziłem się.
Kto to jest Gocha? Mazda ta w sensie? już mnie nie kochasz…….!!!!!!!
Mazda nie jest Gochą.
e tam wszystko mi sie miesza. zacznijmy od poczatku. byl wiat byl mateusz i radzio….
Grzeczny sen, ot co.
Masz sny w których idziesz spać i się budzisz nadal w tym śnie? Hardkor :D